piątek, 26 czerwca 2015

DROŻDŻOWIEC KUKURYDZIANY Z CZEREŚNIAMI I KRUSZONKĄ








Z ciastem drożdżowym jest jak z pierogami, jak już nam zacznie wychodzić, to z zamkniętymi oczami można robić codziennie. Dzisiaj sobie wymyśliłam, że zrobię drożdżowca ale kukurydzianego z czereśniami. Wiadomo, sezon czereśniowy jeszcze trwa to trzeba wykorzystać dobroci natury. Do mąki kukurydzianej zainspirowała mnie Magdalena od BLOGA http://foodmania-przepisy.blogspot.com/2014/11/jogurtowe-ciasto-kukurydziane.html. Trochę nie śmiało się do tego zabrałam, bo obawiałam się tej mąki oczywiście niepotrzebnie, bo wyszło wspaniałe. Nie mogę przestać jeść :-)  . 

Składniki:


  • 1 szklanka mąki pszennej 
  • 1 szklanka mąki kukurydzianej 
  • 3 dag drożdży 
  • 1/3 szklanka cukru 
  • 2 łyżki masła 
  • 3 jajka 
  • szczypta soli 
  • 50 dag czereśni 
  • tłuszcz do formy 
oraz na kruszonkę:

  • 2 łyżki cukru 
  • 2 łyżki masła 
  • 4 łyżki mąki kukurydzianej 
Sposób przyrządzenia: 

Drożdże wymieszać z 3 łyżkami cukru, ciepłym mlekiem i 3 łyżkami mąki pszennej, odstawić w ciepłe miejsce na 10 min. Następnie roztopić masło i przestudzić. Do zaczynu dodać oba rodzaje mąki, lekko roztrzepane jajka, masło, sól, pozostały cukier. Zagnieść ciasto, przykry ponownie odstawić do wyrośnięcia.
Przygotować kruszonkę z w/w składników - wszystko wymieszać i wyrabiać aż powstaną grudki.
Kiedy ciasto drożdżowe podwoi swoją objętość ponownie je zagnieść, rozwałkować i przenieść na wcześniej natłuszczoną blachę. Ułożyć czereśnie, posypać kruszonką.





 Przykryć odstawić na 15 min. Po tym czasie piec 40 min w nagrzanym do temperatury 180 st.piekarniku. Ciasto idealne do porannej kawy lub na kolację do szklanki mleka. Uwielbiam....





czwartek, 25 czerwca 2015

Bary mleczne w Warszawie

Jak myślicie, można zjeść 3 obiady dwudaniowe jednego dnia? Można! Czego się nie robi dla swojego kochanego bloga :-) Wybrałam się dziś na mały research najbliższych mi barów mlecznych. Na razie wybrałam trzy ale na tym nie koniec. Będę badać, smakować i zwiedzać dalej. Napisze Wam kilka słów o tych, w których już pokosztowałam małe,co nie co. 

Jako pierwszy był "Mleczarnia Jerozolimska ", czyli pierwszy z brzegu na al. Jerozolimskich przy palmie - jak się okazuję jest to pokaźna sieć barów nie tylko w Warszawie ale również w Olsztynie. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, dużo ludzi a to znak, że pewnie dobrze karmią poza tym czysto i schludnie. Najpierw była zupka grzybowa - ogólnie takiej nie lubię, dlatego zamówiłam - może coś źle robię, może pokocham.....yyyyyyy nie, jednak nie. Taka se, rzadka, jakoś tak mi zalatywała torebką . Nie przekonała mnie - zapłaciłam za nią 4,90 zł. Dużo i nie dużo. Czas na rarytas, czyli drugie danie. Oczywiście kartofelki z mięchem i dodatkiem warzywnym. Kotlet schabowy - 11,90 zł - dużo ale przy tym pokaźny w swojej wielkości. Smaczny, miękki, soczysty, duży plus!!! Ziemniaki jak to ziemniaki, biała odmiana czyli najtańsze i nie najlepsze, posypane suszonym koperkiem. Porcja za to  spora, także nie będę się czepiała, kosztowały jakieś 3 zł, niech będzie. Zamówiłam jeszcze marchewkę z groszkiem, była ok. taka domowa za 3 zł. Podsumowanie -  że domowo to na pewno, że tanio? nie do końca - za całość zapłaciłam 25,80 zł bez napoju. Szybka i sprawna obsługa,ładne białe talerze, jedzenie trochę zimne ale jest, to raczej bolączka każdego mlecznego. Czy bym poleciła? Myślę, że tak. W samym centrum stolicy, dla zabieganych i nie wymagających. Niestety nie zrobiłam zdjęć, bo mi bateria padła w telefonie...lecimy dalej ale już z aparatem

"Bar Ząbkowski" ponownie nazwa nam wskazuje miejsce docelowe. Praga Północ - bo z nią jest jak z Warszawą - kocha się ją i nienawidzi. Ja tam pracowałam ponad 2 lata i się przyzwyczaiłam, a łobuzów nie brakuję w całej stolicy, także nie trzeba się jej bać. No ale nie o tym teraz. 
Bar mieści się tuż przy przystanku tramwajowym Ząbkowska, jak ktoś bardzo głodny nie musi długo szukać.Z centrum bezpośrednio nr 25. Wchodzę do środka i cóż widzę? Cóż czuję przede wszystkim? Zaduch!! Mieszanka zapachów kulinarnych ze smrodem praskim. Rozglądam się dookoła szukam winnego! Jest, siedzi w samym kącie sali pochylony nad herbatą, bezdomny.. What the fuck? Myślałam, że do takiego miejsca raczej nie wpuszczają śmierdziuszków, a jednak! Ale jestem twarda, nie poddaje się i idę zamówić, to po co tu przyszłam. Bezdomnego udaję, że nie widzę - szkoda, że nie da się udawać, że go nie czuję. Hmmm ale to nie koniec niespodzianek. W drugim końcu sali siedzi krawaciarz z laptopem na stoliku zajada naleśniki, gdzieś opodal mama z tatą i dzieckiem.Hmmm, czyli śmierdziel nie tylko na mnie nie robi żadnego wrażenia,skoro oni zostali, to ja też siadam dumna w swojej nowej chabrowej spódniczce. Pani w okienku z kasą przesympatyczna, czyli już dobrze rokuje. Idę dalej z bilecikiem po odbiór obiadu, tam z kolei wredota, że nie daj Boże. Wszystko z łaską podaje, zupę nalewa wielką chochlą i gdzieś tam po drodze kapie może na podłogę a może na jej kapcie, dobrze jej tak :-) No ale nic, grzecznie podziękowałam i zajęłam miejsce. Spojrzałam na bezdomnego, odechciało mi się jeść. Nie dlatego, że brzydko pachniał ale, że taka niesprawiedliwość jest na tym świecie. Może przyjechał do stolicy robić wielką karier, pewnie miał marzenia a taki los go spotkał. Dzisiaj, to już moja druga zupa, a on siorpie tę swoją herbatę. Już byłam gotowa wstać, podejść i oddać z uśmiechem na twarzy ale mnie wyprzedził i wyszedł z lokalu. Krawaciarz zapatrzony w komputer, pewnie nawet nie spojrzał w jego smutne oczy.. No dobra, nie będę się rozczulała mam nadzieję,że jeszcze karta się dla niego odwróci. Kontynuując temat jedzenia, zupka ogórkowa pyszna!!! 3 zł, gorąca, gruba kostka ziemniaka i marchewki, lekko kwaskowa na tłustej śmietanie, gdyby nie ta pierwsza grzybowa zamówiłabym drugi talerz. Minęło kilka minut słyszę krzyk wrednej baby. Mnie tak głośno woła po drugie danie, czyli kluski śląskie nadziewane mięsem. Kurcze dobre to a nawet bardzo dobre. Jeżeli miałabym się czepiać, to ciut za dużo tłuszczu ze skwarkami, poza tym bardzo domowe i pyszne. Za całość zapłaciłam 11,50 zł - porcje mniejsze niż w mleczarni ale smaczniejsze. Pewnie odwiedzę jeszcze Bar Ząbkowski nie raz, gdybym miała polecić pod względem miejsca, to chyba nie. Można wejść ale na własną odpowiedzialność, bo jak się okazuję stołuje się tu zarówno szlachta i biedota, także jak jedno drugiemu nie przeszkadza,to jedzenie bardzo smaczne i swojskie. Wystrój raczej prlowski, podobnie zastawa,każdy talerz z innej bajki jednak wydaje mi się, że takie było założenie, że tak ma być :-)  Idziemy dalej...
PS. niektórzy czytelnicy burzą się, że napisałam prawdę o bezdomnych, którzy odwiedzają w/w bar mleczny, jako że takie miejsca były od dawna kierowane dla ludzi biednych. Owszem zgadzam się ale nie wszyscy ludzie biedni, to bezdomni którzy niestety śmierdzą a którzy chcą zjeść w spokoju. Mnie to nie przeszkadza dlatego będę chodzić na Ząbkowską jeszcze nie raz. Poza tym skoro bar mleczny dla wszystkich, to dlaczego w Krakowie i we Wrocławiu obsługa wyprasza śmierdziuszków traktując ich jako zło najgorsze?? 





Ufff jestem taka pełna, nie wiem czy zmieszczę jeszcze jeden obiad. Biorę koleżankę, pomoże w jedzeniu  ale najpierw idę odpocząć do parku praskiego, posiedzę na ławce, porozmyślam o życiu... Poczekam na Anię i razem wyruszymy na kolejne żołądkowe przygody, a ostatni mój cel mieści się również na Pradze Północ.
Jest! Idziemy na ulicę Targową 82, czyli zagłębie Pragi. Jak się okazuję bar znajduję się tuż za Centrum Handlowym Wileńska ok. 300 m od metra, dla zainteresowanych napiszę, ze trzeba wejść w głąb bramy przy numerze 80. Wchodzimy ostrożnie, bo nie wiadomo co tam na nas czeka,rozglądamy się i co? Oto i on, czerwony rower wisi sobie bezwstydnie nad drzwiami wejściowymi.





Otóż tak "Kuchnia czerwony rower" właściwie nie jest barem mlecznym, jak się dowiedziałam istnieje już od 2002 roku i jest rozszerzoną działalnością poprzednio istniejącej Stołówki Stowarzyszenia Drzwi Otwarte, można tam dobrze zjeść ale i pomóc potrzebującym, ponieważ zysk z jedzenia jest przeznaczony właśnie na taki cel. Miejsce to , nie jest tylko zwykłą jadłodajnią, posiada również obszerną ofertę działań kulturalnych. Prasa rozpisuję się, że można tu spotkać a nawet porozmawiać z artystami i gwiazdami polskiego show biznesu. Hmmm tak sobie myślałam, ciekawe jakimi? Pewnie z Waldkiem ze Złotopolskich :-) Kurcze ale to prawda. W trakcie naszej wizyty okazało się, że stołują się tam aktorzy, projektanci, reżyserzy. Widziałam na własne oczy,a obiad dwudaniowy kosztuję 9 zł, kompot za free - pijesz ile chcesz. Fantastyczne miejsce!! Z końca Warszawy bardzo chętnie tu przyjadę. Wystrój bardzo kolorowy wręcz artystyczny, uwagę moją zwróciły gadżety powieszone nad barem, można się w nich dopatrzyć np. Pałac Kultury i Nauki. 





Co do jedzenia nie mam żadnych zastrzeżeń, codziennie są 2 inne zestawy obiadowe do wyboru. My trafiłyśmy na: 

  1. zupa jarzynowa lub chłodnik z buraczków - 3 zł, 
  2. bitki, młode ziemniaki lub papryka nadziewana ryżem z warzywami - 6 zł  
  3. a do tego do wyboru kapusta młoda duszona, mizeria, buraczki, ogórki konserwowe czyli na bogato :-) 










Wszystko pięknie podane, czyściutko, gwarno od ludzi.W rogu stoi fortepian, nie wiem jeszcze czy można pobrzdękolić ale przede wszystkim ta domowa atmosfera,której nam młodym słoikom tak brakuje w wielkim mieście. Obsługa młoda i przesympatyczna, ach chce się tam wracać. Bezwzględnie polecam!!! Ja już wiem, że będę tam stałym gościem i jest to mój nr jeden z powyższych :-) 
To teraz idziemy na lody :-))))


środa, 24 czerwca 2015

PIEROGI Z ŁOSOSIEM I SEREM RICOTTA








Jeżeli znudziły się Wam tradycyjne pierogi, to mam coś fajnego i pysznego :-) Z łososiem, serem ricotta i odrobiną suszonych pomidorów.
Od dawna chodziły za mną mączne kalorie ale musiałam poczekać na inspirację i oto jest  - pierogowa fantazja, grzechu warta. Nieziemski smak. Ciasto zrobiłam trochę inaczej niż zazwyczaj także jak ktoś już pokochał moje poprzednie, to przepis jest TUTAJ. Zaczynamy!!!

Składniki na ciasto : 
  • 30 dag mąki 
  • 2 małe jajka 
  • szklanka wody + 2 łyżki oliwy 

Składniki na farsz: 

  • 300 g świeżego filetu z łososia 
  • 280 g sera ricotta 
  • łyżeczka pieprzu cytrynowego 
  • odrobina soli
  • 170 g suszonych pomidorów z zalewy
Sposób przyrządzenia: 

  1. Zagnieść ciasto z w/w składników, uformować kulę i odstawić na ok 20 min. 
  2. Łososia pokroić w kostkę i zemleć w moim przypadku blenderem, dodać ser, pieprz cytrynowy, sól, odsączone i pokrojone na drobno pomidorki - 1/3 zostawić do posypania. Wszystko dokładnie wymieszać. 
  3. Ciasto rozwałkować, szklanką wycinać krążki. Na środku każdego ułożyć po łyżeczce, złożyć na pół i zlepić brzegi. Pierogi gotować w osolonej i wrzącej wodzie, ok 3 min od momentu wypłynięcia. Podawać na gorąco, posypując wcześniej pokrojonymi w kostkę pomidorkami i odrobiną zalewy z pomidorów lub podsmażyć na rumiano.  




wtorek, 23 czerwca 2015

PULPETY WIEPRZOWE Z BAZYLIĄ

Dawno mnie tu nie było. Przepraszam ale nie miałam weny na wymyślanie, ciągle i namiętnie wcinałam CHŁODNIK z młodymi ziemniaczkami i koperkiem. Nie mogłam się powstrzymać :-) Na szczęście dziś przyszła pora i zrobiłam pulpety z bazylią. W sumie, to do takiego mięska można dodać wszystko, więc wymyśliłam po włosku. Bardzo dobrze smakuje na gorąco z SOS POMIDOROWY   lub na zimno z SOS TYSIĄCA WYSP . Pulpety gotowałam w samej wodzie bez wcześniejszego podsmażania, co daję nam miejsce na kalorie z deseru :-) 














Składniki:

  • 1/2 kg mięsa wieprzowego 
  • 1 jajko 
  • 1  bułka kajzerki 
  • sól, pieprz ziołowy 
  • garść posiekanej bazylii plus kilka listków na przybranie 
Sposób przyrządzenia: 

Bułkę namoczyć w ciepłej wodzie, odcisnąć i dodać do mięsa razem z jajkiem, bazylią i przyprawami. Dokładnie wymieszać. Formować kulki mokrymi dłońmi i wrzucać na gotującą wodę. Podawać wg uznania dekorując listkami bazylii. Smacznego !!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

NALEŚNIKI Z MARYNOWANYM W ROZMARYNIE KURCZAKIEM ,GORGONZOLĄ I BORÓWKAMI

Mistrzostwo świata!!! 
Nic mi już do szczęścia nie potrzeba, tylko dzisiejszy obiad. Nadzienie do naleśników zrobiłam z zamarynowanych w rozmarynie i cytrynie filetów z kurczaka oraz borówek z dodatkiem gorgonzoli.Całość podałam z  sosem tysiąca wysp.Połączenie dwóch różnych smaków jest niesamowite. Kochani, to jest przepyszne.Nie żałujcie czasu poświęconego w kuchni.Ja usprawniłam sobie robotę smażąc naleśniki na dwie patelnie :-) 

Składniki: 
  • ok. +- 10 naleśników przepis
  • 1  duży filet z kurczaka (ok. pół kg)
  • czubata łyżka  suszonego rozmarynu 
  • sok z połówki cytryny
  • sól
  • pół słoika borówek 
  • 200 g sera gorgonzola 
  • sos tysiąca wysp przepis
  • 1 łyżka oliwy
Sposób przyrządzenia: 

Pierś kurczaka dokładnie opłukać i osuszyć. Następnie pokroić w kostkę i przełożyć do szklanego naczynia. Dodać rozmaryn, ciut soli, oliwę i sok z cytryny. Zostawić na kilka godzin lub na cała noc. Po tym czasie przełożyć na patelnie i smażyć do miękkości. Na koniec dodać ser i borówki. Delikatnie wymieszać. Zdjąć z ognia i przekładać naleśniki. Placki zawijać wg uznania, ja zawinęłam tylko rogi. Podawać na gorąco. 






SMACZNEGO!!!

wtorek, 16 czerwca 2015

DIABELSKIE GAZPACZO



Gazpaczo, czyli po prostu hiszpański chłodnik. Doskonały na gorące dni, orzeźwia, chłodzi i w sumie z bułeczką można się nim najeść. Przepisów jest bardzo dużo, oczywiście głównymi składnikami są pomidory i papryka ale jest to już nowoczesny przepis. Pierwotnie składał się on tylko ze środki chlebowej oraz oliwy i był pożywieniem dla biednych rolników.Teraz jest główną potrawą w hiszpańskich restauracjach. Mój także bogactwem nie grzeszy :-) 

Składniki: 


  • 2 czerwone cebule 
  • 1 świeży szklarniowy ogórek 
  • 2 czerwone papryki (+ 1/2 do przybrania)
  • 4 duże, jędrne  pomidory ( + 1/2 do przybrania)
  • 2 ząbki czosnku 
  • pęczek natki pietruszki 
  • kilka listków mięty 
  • słoiczek czarnych oliwek 
  • 2-3 jajka ugotowane na twardo
  • 2 kromki chleba bez skórki ( sama środka) 
  • 3 szklanki przegotowanej wody 
  • 3 łyżki oliwy 
  • szczypta ostrej i słodkiej papryki w proszku 
  • sól, pieprz  

Sposób przygotowania: 

Najprościej - wszystkie warzywa obrać, oczyścić, pokroić na małe części a następnie zmiksować ze sobą blenderem. Dodać rozdrobniony miękisz chleba, natkę pietruszki, miętę, oliwę, wodę i ponownie zblenderować. Doprawić solą,pieprzem, paprykami. Przełożyć do szklanego naczynia i schłodzić w lodówce.  
Podawać w miseczkach, na wierzch udekorować pokrojonym w kostkę zielonym ogórkiem, papryką, pomidorem, ćwiartką jajka i oliwkami. Smacznego !!!




poniedziałek, 15 czerwca 2015

MOZZARELLA NA NA ŚNIADANIE




Jakbym mogła wybierać kraj, w którym mogłabym się urodzić bez zwątpienia byłaby to Italia. Kocham kuchnię włoską i dziś oto sobie zrobiłam na śniadanie mozzarellę z pomidorkiem, świeżą bazylią i oliwą. U nich raczej takie rzeczy jada się na lunch bądź wczesny obiad ale dzisiaj jest poniedziałek czyli taka mała niedziela, więc sobie pozwoliłam na chwilę relaksu, taki przedłużony weekend :-) Oczywiście przygotować takie żarełko, to żadna filozofia, bardziej chciałam tu pokazać, że śniadanie to nie tylko płatki czy kanapka można trochę w nie włożyć kwintesencji ...

Składniki:

  • 1 duży jędrny pomidor
  • 1 kulka mozzarelli 
  • kilka listków świeżej bazylii 
  • oliwa 
  • sól, pieprz
Sposób przygotowania: 

Pomidory i mozzarellę pokroić  w grube plastry, układać naprzemiennie na talerzu. Między plastrami powkładać bazylię,przyprawić solą i pieprzem, polać oliwą i jeść z bułeczką :-) 


piątek, 12 czerwca 2015

PUDDING TRUSKAWOWY Z NASIONAMI CHIA




Nasiona chia - cóż to takiego? Kolejna kulinarna moda? Czy to przyprawa, czy to może jakaś odmiana mięsa? Z czym to się je? Z dnia na dzień przybywa przepisów na blogach z tym oto dziwnym czymś. Czyżby również i mnie dopadła chęć bycia na topie kulinarnym? Pewnie nigdy nie zdecydowałabym się na nabycie nasion chia, czyli hiszpańskiej szałwii , gdyby nie oryginalny urodzinowy prezent, który dostałam. Miesiąc się się do niej czaiłam, jak pies do jeża. Czytałam, oglądałam, myślałam i właśnie dziś jest ten dzień, gdzie wykorzystałam mój cudowny w witaminy, jak się okazuje prezent. Te nie pozorne nasiona mają podobno więcej wapnia niż mleko oraz żelaza niż szpinak. Pochodzą z centralnej części Meksyku i były już uprawiane przez Azteków. Kawał czasu musiał upłynąć nim dotarł do Europy. Szałwia dodaje nam niezmierną dawką energii prawie jak Kędzior i Tymański,którzy towarzyszą mi wraz z Rock Radio. Chia stanowi bogate źródło kwasów Omega 3 i Omega 6 ,zapewnia uczucie sytości nic tylko jeść :-) Zapraszam !!!

Składniki:

  • 250 ml mleka sojowego 
  • 250 ml zmiksowanych truskawek 
  • 4 łyżki nasion chia 
  • łyżka cukru trzcinowego
  • kilka truskawek do dekoracji  
Sposób przyrządzenia:

Nasiona wsypać do naczynia, dodać mleko sojowe i energicznie wymieszać za pomocą trzepaczki. Następnie dodać zmiksowane truskawki i łyżkę cukru trzcinowego.Ponownie wymieszać, przelać do szklaneczek, udekorować truskawki mi wstawić na ok. 3 h do lodówki. Nasiona chia mają właściwości żelujące, w związku z tym po tym czasie będziemy mięć przepyszny, gęsty wręcz galaretkowy pudding. Wspaniałe :-))) W sam raz na dzisiejszą temperaturę. 





MIŁEGO WEEKENDU :-)))))




środa, 10 czerwca 2015

BABKA Z KASZ

"Kipi kasza kipi groch, lepsza kasza niż ten groch, bo od grochu boli brzuch a od kaszy człowiek zdrów" - czy Wy też to znacie z dzieciństwa? Ja, jak byłam mała i pytałam, co jest na obiad a była kasza, to tata ciągle ten wierszyk mi śpiewał :-)   takie miłe wspomnienie z dzieciństwa.. Natomiast wracając do kaszy, wiadomo,że jest jednym z najstarszych pokarmów, ciągle pojawiają się nowe odmiany, przeróżne potrawy. Dzisiaj ja również przygotowałam, coś innego a mianowicie babkę z kaszy jęczmiennej i z kaszy owsianej. Bardzo smaczne i zdrowe jedzenie.





Składniki: 

  • 100 g kaszy jęczmiennej 
  • 100 g kaszy owsianej 
  • 500 g pieczarek 
  • 2 cebule 
  • 4 łyżki masła 
  • 2 jajka 
  • sól, pieprz
  • 50 g serka śmietankowego topionego 
Sposób przyrządzenia: 

  1. Kaszę opłukać i ugotować wg przepisu na opakowaniu. 
  2. Pieczarki umyć, pokroić w cienkie plastry, cebulę obrać i posiekać.
  3. Rozpuścić masło i zeszklić cebulę, potem dodać pieczarki i smażyć kilka minut.
  4. Do przestudzonej kaszy dodać roztrzepane jajka i pieczarki z cebulą. Przyprawić pieprzem, solą i na koniec dodać serek. Dokładnie wymieszać. Przełożyć do żaroodpornego naczynia posmarowanego tłuszczem i wysypanego bułką tartą. 
  5. Zapiec w nagrzanym piekarniku ok. 40 min w 180 stopni.
  6. Wyjąć na duży talerz, odwracając formę do góry nogami. 
  7. Podawać z pieczonym mięsem. 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

ZUPA POROWA Z ŻÓŁTYM SEREM

Po szaleństwach weekendowych czas na normalny obiad.Będzie zupa, pyszna, gorąca i pożywna. Można ją zmiksować na krem lub zostawić w tradycyjnej postaci. Ja wolę krem a jaką Wy zrobicie to już Wasz wybór :-) 






Składniki:
  • 1 por
  • 2 ziemniaki 
  • 1 marchewka 
  • 50 g serka topionego 
  • sól, pieprz
  • ok. 2 litry rosołu przepis tu
  • łyżeczka majeranku 
  • 2 łyżki startego sera 
  • łyżka masła
  • 2 łyżki śmietany 12 %
Sposób przyrządzenia: 

Ziemniaki, marchewkę obrać i pokroić w kostkę. Por dokładnie umyć, bo czają się tam miedzy warstwami tony piasku. Następnie pokroić w talarki,przełożyć do garnka. Dodać masło i chwilę podsmażyć. Dołożyć ziemniaki i marchewkę, podlać rosołem. Gotować do miękkości warzyw. Po tym czasie dodać serek topiony, przyprawy. Kiedy serek się rozpuści zaprawić śmietaną i ewentualnie zmiksować na krem. Podawać posypanym serem i grzankami. Smacznego :-))))




piątek, 5 czerwca 2015

NALEŚNIKI Z ZIELONĄ SOCZEWICĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI




Właściwie to już mamy lato, jest pięknie, ciepło i plenerowo. W każdym zielonym warszawskim zakątku wylegują się zakochańce, dzieciaki, panie i panowie przy czym zajadają jakieś pyszności. Mam i ja propozycję na coś wspaniałego, naprawdę wspaniałego. Naleśniki z zieloną soczewicą i suszonymi pomidorami,dużo pomidorów z zalewy. Olej, w którym się wylegują również do wykorzystania. Ostatnio wzięłam na piknik, poszły wszystkie czyli chyba były dobre :-) Dla mnie fantastyczne trochę inne niż te poprzednie z soczewicą ale równie wyborne.

Składniki:

  • 10 naleśników - przepis tu
  • szklanka zielonej soczewicy 
  • słoiczek pomidorów suszonych w oleju - 350 ml 
  • łyżka ziół prowansalskich 
  • ząbek czosnku 
  • sól, pieprz 
Sposób przyrządzenia:

Soczewicę ugotować wg przepisu na opakowaniu, ja zawsze 1:2 - 40 min. Kiedy już będzie gotowa zmiksować blenderem razem z czosnkiem.Pomidory pokroić w drobną kostkę.Dodać do soczewicy, wymieszać. Konsytuacja powinna nie powinna być tępa,dlatego należy dodać olej z zalewy. ok. 3 łyżek. Doprawić dużą ilością pieprzu, odrobiną soli i ziołami. Każdy naleśnik smarować na bogato, zwinąć w rulon i pokroić na małe skośne kawałki.Smacznego 

CZARNY SERNIK Z RABARBAREM

Czarny sernik z rabarbarem, to nic innego jak tradycyjny na kruchym cieście z domieszką kakao. Całkowita inspiracja pochodzi od Kwestii smaku. Marzę o tym, żeby kiedyś mój blog osiągnął taki status. Uwielbiam tę stronę i śledzę  ją na okrągło. 





Sernik robiłam pierwszy raz i od razu taki sukces. Polecam wszystkim laikom, wbrew pozorom jest to bardzo prosty i do ogarnięcia temat. Uwierzcie mi, ja raczej nie jestem ciastkowa, zdecydowanie wolę gotowanie, a że urodziny ma się raz do roku, to się poświęciłam i na pewno wrócę do tego przepisu jeszcze nie raz. 

Ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej 
  • 3 łyżki gorzkiego kakao 
  • 5 łyżek cukru pudru 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 125 g zimnego masła 
  • 1 jajko 
Masa:

  • 500 g białego sera tłustego 
  • 125 serka waniliowego 
  • 1 laska wanilii 
  • 1 budyń waniliowy w proszku 
  • 1/2 szklanki cukru pudru 
  • 1 jajko 
Rabarbar:

  • 3 łodygi rabarbaru 
  • 4 łyżki cukru pudru 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 7 - 8 łyżek wiórek kokosowych 
Sposób przygotowania : 

  1. Wszystkie składniki suche na ciasto wymieszać ze sobą( na stolnicy lub w dużej misce) , dodać zimne masło i siekać. Dodać jajko i zagnieść ciasto. Moje wyszło cudnie miękkie - sama byłam zdziwiona :-) następnie formować z niego kulkę i włożyć do lodówki.
  2. Ser zmiksować za pomocą blendera, dodać serek waniliowy. Miksować na jednolitą masę, dodać budyń, ziarenka z 1 wanilii, cukier puder, jajko i ponownie miksować do uzyskania jednolitej masy. 
  3. Rabarbar obrać z błonki, pokroić na 2 cm kawałki, włożyć do miski, dodać mąkę ziemniaczaną, cukier puder i wymieszać. 
  4. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, dno tortownicy o średnicy 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia, ,zapiąć obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. 
  5. Wyjąć ciasto z lodówki, podzielić na dwie części - mniejszą i większą. Drugą rozwałkować i wylepić spód oraz boki ok. 3 cm
  6. Wyłożyć masę serową, na wierzchu ułożyć kawałki rabarbaru, posypać resztą posypką z mąki i cukry ( to w czym był rabarbar) oraz wiórki kokosowe. Na koniec zetrzeć na tarce pozostałe ciasto kakaowe. 
  7. Piec ok. 45 min - poczekać do wystygnięcia i delektować się tym fantastycznym smakiem. 


























Ja nie wytrzymałam aż wystygnie poparzyłam sobie język :-) 

                  
               UDANEJ NIEDZIELI WSZYSTKIM ŻYCZĘ !!!!

wtorek, 2 czerwca 2015

BURGERY Z BATATÓW I KASZY JAGLANEJ

Zakochana :-) Tak tak, właśnie w burgerach z batatów i kaszy jaglanej. Za żadne skarby świata nie zamieniłabym na tradycyjnego kotleta z mięcha. Moja słodycz z kaszy i słodkich ziemniaków jest przede wszystkim bardzo zdrowa. Delikatnie słodki smak może być zachętą dla małych niejadków, tym bardziej że smażyłam na oleju kokosowym i przy tym nabiera delikatnego smaku :-) Nie kombinowałam za bardzo z dodatkami, bo nie miałam czasu także jest on zwykły  ale aż niezwykły w swojej prostocie. Dodatkowo dodałam tylko czosnek i koperek. 
Z tej proporcji wyszło mi 5 sztuk. 






Składniki:

  • 100 g ugotowanej kaszy jaglanej 
  • 1 batat 
  • garść koperku 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 2 łyżki oleju kokosowego do smażenia 
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej 
Poza tym :
  • 5  okrągłych grahamek 
  • rukola, pomidor, ogórek świeży, kiełki lucerny 
  • sos jogurtowo- ziołowy 

Sposób przyrządzenia:

Batata upiec w piekarniku lub ugotować, po przestygnięciu zmiksować blenderem. Dodać do kaszy jaglanej, dokładnie wymieszać. Przyprawić odrobiną soli i pieprzu. Kiedy składniki już będą ze sobą połączone dodać mąkę, koperek i zgnieciony czosnek. Wymieszać. Formować kotlety i delikatnie je zgnieść w dłoniach  żeby przybrały formę burgera. Smażyć z obu stron na złoty kolor. Podawać w bułce z warzywami i sosem ewentualnie przy diecie bezglutenowej jako kotlet z sałatką warzywną. 































   
zBLOGowani.pl



DOMOWA PIZZA NAJLEPSZA Z GRUSZKĄ I GORGONZOLĄ

Pizza !!!! Cieszę się z niej niczym moja siostrzenica, która była moją małą pomocnicą. Frajda dla dziecka niesamowita. Wszystko robiła, to o co ją poprosiłam, słuchajcie nawet wyrabiała swoją małą rączką ciasto drożdżowe. Ona szczęśliwa i ja szczęśliwa :-) Bardzo prosta do wykonania, także zachęcam do rodzinnego pizzowania. Werka ku mojemu zdziwieniu nawet pozmywała naczynia, czyżby jakieś cuda?  






 Składniki na ciasto:
  • 1,5 szklanki wody 
  • 40 g świeżych drożdży 
  • 2 łyżeczki cukru
  • 600 g mąki pszennej tortowej 
  • 4 łyżki oliwy + do posmarowania ciasta i blach 
  • 1 łyżeczka soli 
Dodatki:
  • 2 dojrzałe gruszki 
  • 200 g gorgonzoli 
  • 250 g mozzarelli 
  • szklanka śmietanki 30 %
  • 100 g orzechów włoskich
  • 1 cebula
  • łyżeczka oregano, bazylii 
  • sól
  • łyżka masła
Sposób wykonania: 

Pokruszone drożdże wymieszać z połową lekko podgrzanej wody oraz z cukrem, odstawić na 5 min aż zaczną się pienić. W tym czasie podgrzać resztę wody do takiej samej temperatury .Następnie przesiać mąkę do miski, zrobić wgłębienie na środku, powoli wlewać rozrobione drożdże,resztę wody i oliwę. Gdy składniki z grubsza się połączą dodać sól i energicznie wyrabiać ciasto ręką, ok. 10 min. Można to zrobić w misce jak ja lub na stolnicy. Następnie uformować kulę z ciasta, posmarować oliwą i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce bez przeciągów, wcześniej przykrywając ściereczką. Ciasto powinno podwoić objętość. U mnie wystarczyło 30 min, ponieważ postawiłam je na ciepłym piecu kaflowym. Cudownie gotować na wsi, w dużej przestronnej kuchni. Jak mi tego brakowało, niech urlop trwa wiecznie :-) 











Kiedy ciasto będzie sobie rosło przygotować nadzienie.
Masło rozpuścić na patelni, dodać cebulę pokrojoną w bardzo drobną kostkę. Zeszklić i dolać śmietankę. Przyprawić przyprawami.Odstawić.Sos powinien zgęstnięć. Gruszkę pokroić w plastry, gorgonzolę porwać na małe kawałki. Mozzarellę zetrzeć na tarce. 












 

Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę i chwile powyrabiać. Blaszkę wysmarować oliwą, wyłożyć rozwałkowane ciasto.Przykryć ponownie ściereczką i odczekać 10 min. do podrośnięcia. Po tym czasie posmarować sosem śmietankowo-cebulowym, na tym poukładać plastry gruszki i ser gorgonzola. Posypać mozzarellą oraz wcześniej sparzonymi i posiekanymi orzechami włoskimi. Piec w bardzo dobrze nagrzanym piekarniku do 250 stopni ok. 15 min aż brzegi ciasta i spód będą ładnie zrumienione. Pizza jest tak pyszna, że już nie trzeba żadnego sosu. 
SMACZNEGO !!!!